piątek, 13 listopada 2009
Paw po raz 11
Jeszcze przed 11 listopada skończyłam stronę 33 i zaczełam kolejną. Pracując całą środe niemalże, ten odcinek jest jakby pustawy. W tym odcinku będzie mało koloru czarnego, czyli wszystko będzie wypełnione, co da lepszy efekt.
czwartek, 12 listopada 2009
Dzień Niepodległości
Wielkie święto, uszanowałm je na swój sposób. Postanowiłam zrobić sobie wolne, przed telewizorem i z haftem w ręku, zwłaszcza, że pogoda spacerom nie sprzyjała. A żeby dzień był jeszcze milszy jeszcze we wtorek upiekłam po raz pierwszy w życiu muffinki. Wyglądają lepiej niż smakują, stanowczo muszę popracować nad przepisem.
Ale na szczęście, Święto Niepodległości to też Dzień Świętego Marcina, więc w pobliskiej cukierni mój Michał kupił jeszcze gorące rogale. Tak się śpieszyłam do konsumpcji, że nie przyłożyłam się, do jakości zdjęcia, ale tym razem rogal był dużo smaczniejszy niż wygląda na zdjęciu.
Cały dzień był leniwy, szary i ponury, mnie w stanie dużej aktywności trzymał haft i wyżej wspomniane rogale. Ale nie wszyscy domownicy byli tego zdania, co ja, jeden z nich zaszył się i nie wychylał nosa, ale wychylił swoją szarą łapkę.
wtorek, 10 listopada 2009
Paw po raz 10
Troszkę w zeszłym tygodniu nadrobiłam, jestem na końcówce strony 33, lada chwila przejdę do następnej.
czwartek, 05 listopada 2009
Paw po raz dziewiąty
Praca nad strona 33 rozpoczęła się w zeszłym tygodniu, już zarysy kolejnego gołąbka widać. Tak dla jasności ten tamborek ma średnice 16 cm i cała strona mieści się na tym odcinku, który otacza tamborek. Praca wciąż mnie ciągnie, smutno mi się robi, że mam kilka zamówień i będę musiała się od niej oderwać.
poniedziałek, 02 listopada 2009
Płaszcz 2
Od tygodnia nie robię płaszcza, a to, dlatego, że zabrakło mi włóczki na pół jednego rękawa i kołnierz. Na szczęście nie muszę jechać do Łodzi lub Kielc, bo znalazłam tą samą włóczkę na Allegro. Po kilku próbach zrobienia dobrego zdjęcia poddałam się, nie było to trudne, bo zdjęcie robiłam w pośpiechu dziś rano, znów bym nie miała, co dziś pokazać. Niestety obecnym stanem nie jestem zachwycona, jednak prezentacje dzierganej odzieży jednak powinny być na manekinie, na mnie to wyglądało jeszcze gorzej (muszę się znów wziąć za odchudzanie). . Wzór ściąga całość, co widać na dole zdjęcia, ale mam nadzieje, że to się zmieni, kiedy skończony płaszcz, choć namoczę i wysuszę w pozycji horyzontalnej
środa, 28 października 2009
Kocia natura
Kilka dni temu złapałam Kichota na polowaniu, mimo, że kot to iście domowy we krwi ma łowy na myszy. Na szczęście myszka ocalała, a Kichot jest bogatszy o nowe doświadczenie.
Niestety w świecie zwierząt i są i złe wieści, Fides jest chora, wczoraj nie kontrolowała oddawania moczu, był wieczór i za bardzo nie mogłam sobie poradzić z tematem, w związku z tym na szybko zrobiłam jej foliowe majteczki. Na sczęście po godzinie objaw ustąpił przynajmniej na tyle, żęby majtki zdjąć, ale i tak dzisiaj jedziemy do lekarza. Ponieważ z wstępnych ustaleń prawdo podobnie są to nerki albo wątroba i tylko badanie krwi pozwoli nam jednoznacznie to ustalić. a żeby pobrać krew Fides są potrzebne cztery osoby i dlatego
wtorek, 27 października 2009
Paw po raz ósmy
Wiem, wiem rzadko tu bywam. Biegam po blogach, cieszę się jak często, blogowiczki zamieszczają wpisy, a od siebie zbyt mało wymagam. A tak naprawdę to bardziej wina tego, że nie robię zdjęć, bo tylko z nimi moje wpisy mają sens, a żeby było śmieszniej to aparat codziennie dźwigam ze sobą i często mam co fotografować. Dziś jednak będę monotematyczna i pokażę mojego Pawia i spółkę, bo teraz raczej widać tą spółkę niż tego Pawia. Udało mi się ukończyć kolejną stronę, poszło to szybko, bo było mało kolorów, więcej było koloru czarnego, który to traktuję, jako prace do samochodu, co ostatnio też zaniedbuję, ponieważ to ja ostatnio jestem kierowcą. Wczoraj rozpoczęłam prace nad częścią gdzie będzie więcej gołąbków i już dużo mniej czarnego a w zasadzie wcale.
czwartek, 15 października 2009
Paw po raz siódmy
Jestem rozdarta pomiędzy płaszczem a pawiem, oczywiście na korzyść pawia. Ostatnio pracowałam na dwóch tamborkach, ponieważ marginesy płótna są bardzo wąskie w rogach robótki musiałam użyć najmniejszego tamborka, jaki posiadam. Dużo gorzej pracowało się na tak małym tamborku, trudno jest przeciągać nitkę, ale na szczęście mam już to za sobą. Wczoraj już przeszłam do nowego rzędu, co mnie bardzo cieszy, bo to jest tak jakbym zaczęła nowy haft.
czwartek, 01 października 2009
Oprawione Słoneczniki
W sobotę oddałam Słoneczniki, które skończyłam na początku lipca. Przyznam, że nie jestem zachwycona rezultatem ostatecznym, z dwóch przyczyn. Po pierwsze, jakoś dziwne mam wrażenie patrząc na kanwę 16-kę w chwili, kiedy pracuje na 25-ce, wydaje mi się gruba. A po drugie jednak jest potrzebne passe-portout, zupełnie inaczej wygląda obrazek z w większej ramce i z passe-portout. Ale cóż, mam w zamiarze zrobić z tej serii jeszcze dwa obrazki i myślę, że wtedy będzie to wyglądało lepiej jak będą wisiały razem. Mam nadzieje, że koleżanka nie podziela mojego zdania i jest zadowolona.
piątek, 25 września 2009
Paw po raz szósty
Nie ma co bardzo mnie kręci ten haft, chyba jestem już uzależniona. Wreszcie można dostrzec coś konkretnego w tym obrazku, a mianowicie gołąbka w Pawiu. Oczywiście równolegle robię wypełnienia a w dogodnych warunkach haft ze schematu. Jeszcze jedna strona mnie oddziela od prawego brzegu. Przekładanie na płótno takiej strony zajmuje mi około miesiąca, a jest ona krótsza od pozostałych, z tej arytmetyki wynika, że będę to robić chyba z pięć lat, bo stron jest ponad czterdzieści. |